Garaż podziemny prawie nigdy nie ma gniazd przewidzianych do ładowania rowerów. Ma oświetlenie, bramę, wentylację, czasem jedno gniazdo serwisowe przy pomieszczeniu technicznym. Rowery elektryczne w budynku już są — więc ładowanie i tak się odbywa: w mieszkaniach, w biurach, a w garażu z przedłużacza wpiętego do gniazda, które nikt nigdy nie zaprojektował do tego celu.

Ten artykuł jest o tym, jak przenieść ładowanie z improwizacji na jedną, wydzieloną i kontrolowaną instalację: ile stanowisk realnie potrzeba, jak wygląda obwód, kto płaci za prąd, jakie są formalności i ile to kosztuje. Jest też o tym, czego takie rozwiązanie nie robi — bo to zwykle pierwsze pytanie, na które zarządca nie dostaje uczciwej odpowiedzi.

Krótka odpowiedź

W skrócie

Ładowanie rowerów elektrycznych w garażu podziemnym organizuje się na jednej dedykowanej instalacji: wydzielonym obwodzie 230 V / 16 A i urządzeniu naściennym, które rozdziela ten obwód na osiem stanowisk z limitem 2 A (~460 W) każde.

Limit jest egzekwowany elektronicznie. Przekroczenie odłącza to jedno stanowisko i zgłasza je w aplikacji — pozostałe ładują dalej.

Każde stanowisko ma własny licznik energii, więc wiadomo, ile i kto pobrał. Dostęp nadaje administrator, użytkownik uruchamia stanowisko kodem QR i aplikacją.

Koszt: od 14 900 zł netto za urządzenie z oprogramowaniem, panelem i aplikacją — bez abonamentu, bezterminowo. Montaż i uruchomienie liczone osobno.

Dlaczego jedno gniazdo w garażu nie jest rozwiązaniem

Najczęstsza pierwsza reakcja na wniosek mieszkańców brzmi: „przecież tam jest gniazdo". Bywa, że rzeczywiście jest — przy pomieszczeniu technicznym, przy bramie albo przy hydroforni. Problem w tym, że gniazdo serwisowe to nie infrastruktura do ładowania, i różnica jest konkretna, nie estetyczna.

Nie wiadomo, ile energii pobrano ani kto ją pobrał

Gniazdo serwisowe wisi na obwodzie części wspólnej. Energia zużyta przez pięć rowerów wpada w rachunek wspólnoty albo w koszty utrzymania biurowca i rozpływa się w pozycji, której nikt nie potrafi rozbić. Dopóki ładują dwie osoby, nikt nie protestuje. Gdy ładuje piętnaście, pojawia się pytanie „dlaczego płacimy wszyscy", na które bez pomiaru nie ma odpowiedzi.

Obwód jest dzielony przypadkowo

Do jednego gniazda serwisowego trafia przedłużacz, do przedłużacza listwa, do listwy trzy ładowarki, a obok ktoś podłącza odkurzacz albo kompresor. Nikt tego nie zaprojektował — układ powstał sam, przez dokładanie kolejnych odbiorników do punktu, który akurat był wolny. Nikt też nie wie, ile w danym momencie płynie przez ten obwód, dopóki nie zadziała zabezpieczenie i nie zgaśnie coś jeszcze, co wisi na tej samej fazie.

Nie ma nad tym żadnej kontroli

Gniazdo albo jest pod napięciem, albo nie. Nie da się nadać do niego dostępu konkretnym osobom, ograniczyć poboru, sprawdzić historii ani zobaczyć, że akurat teraz coś jest podłączone. Zarządca ma do wyboru dwie opcje: zostawić jak jest albo wyłączyć gniazdo i wywołać konflikt z mieszkańcami, którzy i tak wrócą do ładowania w lokalach.

To jest właśnie moment, w którym warto zdefiniować, czego naprawdę szukamy. Nie „gniazda w garażu", tylko instalacji, która jest dedykowana — czyli wydzielona i przewidziana do tego jednego celu — oraz zarządzana — czyli wiadomo, kto z niej korzysta, ile pobiera i co się dzieje, gdy coś wykracza poza założenia.

Co znaczy „dedykowana i zarządzana instalacja"

To określenie robi w tym artykule dużo pracy, więc rozbijmy je na cztery konkretne cechy. Każda z nich odpowiada na jeden z zarzutów wobec gniazda serwisowego.

CechaCo to znaczy w praktyceCzego dotyczy
Wydzielony obwódJeden obwód 230 V / 16 A doprowadzony wyłącznie do stacji, nie współdzielony z oświetleniem, bramą ani gniazdami serwisowymiPrzypadkowego dzielenia obwodu
Limit na stanowisko2 A (~460 W) na każde z ośmiu stanowisk, egzekwowane elektronicznie — nie jest to zalecenie w regulaminie, tylko zachowanie urządzeniaPodłączania odbiorników spoza założeń
Pomiar na stanowiskoLicznik energii przy każdym z ośmiu stanowisk — widać zużycie per stanowisko i per sesjaBraku danych do rozliczenia
Kontrola dostępuDostęp nadaje administrator w panelu; użytkownik uruchamia stanowisko przez aplikację, kodem QR przy stanowiskuBraku kontroli, kto korzysta

Do tego dochodzi rzecz, która z perspektywy zarządcy jest najważniejsza przy odbiorze: komplet zabezpieczeń znajduje się w obudowie urządzenia. Rozłącznik główny, wyłączniki różnicowoprądowe 30 mA typ A, wyłączniki nadprądowe na każdą grupę czterech stanowisk, ochronnik przepięciowy i wyłącznik bezpieczeństwa są częścią stacji, a nie zadaniem dla elektryka przy rozdzielnicy budynku.

Warto od razu powiedzieć, czym ta narracja nie jest. Nie twierdzimy, że przeniesienie ładowania do garażu zmienia właściwości baterii ani że dedykowana instalacja robi z ładowania czynność bezobsługową. Twierdzimy dokładnie tyle: zamiast przedłużacza wpiętego w przypadkowe gniazdo masz jeden obwód, osiem stanowisk z limitem i pomiarem, imienny dostęp i zabezpieczenia w jednej obudowie. To jest różnica organizacyjna i elektryczna, i tylko o niej mówimy.

Ile stanowisk realnie potrzeba

Tu zaczyna się najczęstszy błąd planowania: liczenie stanowisk od liczby mieszkań albo pracowników. Wychodzą z tego liczby, których nikt nie sfinansuje, i wniosek, że „to się nie da". Liczy się inaczej.

Policz rowery, nie lokale

Punktem wyjścia jest liczba rowerów elektrycznych, które faktycznie stoją dziś w budynku — a nie liczba mieszkań czy stanowisk postojowych. W większości budynków tę liczbę da się ustalić w tydzień: pytanie w ankiecie do mieszkańców, przegląd rowerowni, rozmowa z ochroną. Rower elektryczny jest rozpoznawalny na pierwszy rzut oka, więc to policzalne bez żadnych narzędzi.

Uwzględnij, że stanowisko obsługuje więcej niż jeden rower dziennie

Sesja ładowania roweru trwa kilka godzin, a nie całą dobę, i nikt nie ładuje codziennie. W budynku mieszkalnym szczyt przypada wieczorem i w nocy, w biurowcu — w godzinach pracy. To znaczy, że jedno stanowisko realnie obsługuje więcej niż jeden rower, o ile użytkownicy widzą w aplikacji, kiedy stanowisko jest wolne, i o ile sesja kończy się automatycznie po naładowaniu.

Nie podajemy tutaj mnożnika „X rowerów na stanowisko", bo nie mamy go z pomiarów w garażach — a zmyślona liczba w tabeli byłaby gorsza niż jej brak. Praktyczna reguła jest inna: zacznij od liczby rowerów, przyjmij, że nie wszystkie ładują w tej samej dobie, i sprawdź po pierwszych tygodniach w historii sesji, ile stanowisk było zajętych jednocześnie w szczycie. Dane z panelu odpowiadają na to pytanie lepiej niż jakikolwiek wskaźnik przyjęty z góry.

Osiem stanowisk to jednostka rozbudowy

Jedna stacja to osiem stanowisk. Jeżeli policzone potrzeby są mniejsze — to i tak jest punkt wyjścia, bo osiem stanowisk wynika z podziału jednego obwodu 16 A, a nie z konfiguracji na zamówienie. Jeżeli są większe — kolejne stacje są kolejnymi obwodami. To dobra wiadomość dla decyzji budżetowej: rozbudowa jest skokowa i przewidywalna, a nie wymaga projektowania od nowa.

Jak wygląda obwód — 230 V / 16 A i 2 A na stanowisko

Cała elektryka po stronie klienta sprowadza się do jednego zdania: trzeba doprowadzić jeden obwód 230 V / 16 A w miejsce montażu stacji. To zakres dla elektryka budynku, standardowa robota, bez projektu wykonawczego i bez uzgodnień z operatorem sieci.

Rozdział tego obwodu na osiem stanowisk dzieje się już wewnątrz urządzenia:

  • 8 gniazd Schuko 16 A / 250 V, IP44, z przesłonami styków — użytkownik podłącza własną, fabryczną ładowarkę roweru
  • Limit 2 A na stanowisko, czyli około 460 W, egzekwowany elektronicznie
  • Licznik energii przy każdym stanowisku — zużycie widać per stanowisko i per sesja
  • Zabezpieczenia w obudowie — rozłącznik główny, różnicowoprądowe 30 mA typ A, nadprądowe na każdą grupę czterech stanowisk, ochronnik przepięciowy, wyłącznik bezpieczeństwa

Skąd bierze się liczba osiem

Osiem stanowisk po 2 A daje 16 A — dokładnie tyle, ile ma obwód zasilający. To nie jest przypadek ani chwyt marketingowy: limity per stanowisko są tak dobrane, że nawet gdy wszystkie osiem stanowisk pracuje jednocześnie na maksymalnym dozwolonym poborze, suma nie przekracza obciążalności obwodu. Instalacja nie opiera się na założeniu, że „i tak nigdy wszyscy nie ładują naraz".

Co się dzieje po przekroczeniu limitu

Przekroczenie 2 A na stanowisku powoduje odłączenie tego jednego stanowiska i zgłoszenie go w aplikacji. Pozostałe siedem ładuje dalej. To istotna różnica wobec zwykłego obwodu z jednym zabezpieczeniem: tam zadziałanie wyłącznika gasi wszystko, co na nim wisi, a przyczyny szuka się metodą wypinania po kolei.

Limit ma jeszcze jedno działanie, o którym warto powiedzieć wprost administratorowi: eliminuje użycie stacji jako zwykłego gniazda w garażu. Fabryczna ładowarka roweru mieści się w limicie z zapasem. Odkurzacz, grzejnik czy narzędzie warsztatowe — nie. Stanowisko po prostu się odłączy i pojawi się w panelu jako zdarzenie.

Uwaga terminologiczna

To są statyczne limity przypisane do kanałów, ustawione na stałe. Urządzenie nie przydziela mocy dynamicznie między stanowiskami i nie podnosi limitu jednemu stanowisku dlatego, że inne akurat nie ładują. Jeżeli w ofercie innego dostawcy pojawia się dynamiczny przydział mocy — to jest inna funkcja niż ta, którą tutaj opisujemy.

Dlaczego nie trzeba przebudowywać rozdzielnicy

Najdroższy scenariusz przy każdej instalacji w istniejącym budynku to ten, w którym po wycenie urządzenia okazuje się, że trzeba jeszcze dołożyć aparaty w rozdzielnicy, wymienić zabezpieczenia albo zmienić przydział mocy dla budynku. Wtedy inwestycja rośnie o pozycję, której nikt nie planował, i decyzja wraca do punktu wyjścia.

W tym rozwiązaniu ta pozycja nie występuje, bo zabezpieczenia znajdują się w obudowie stacji. Rozłącznik główny, różnicowoprądowe 30 mA typ A, nadprądowe na każdą grupę czterech stanowisk, ochronnik przepięciowy i wyłącznik bezpieczeństwa są dostarczane razem z urządzeniem. W rozdzielnicy budynku nie trzeba niczego dobierać ani dokładać — zadanie po stronie klienta kończy się na doprowadzeniu obwodu 230 V / 16 A.

Praktyczna konsekwencja dla planowania: koszt po stronie budynku to koszt przewodu i robocizny elektryka na dystansie od rozdzielnicy do ściany, na której stanie stacja. Ten dystans warto ustalić przed wyborem miejsca montażu, bo to zwykle jedyna pozycja kosztowa, która potrafi się istotnie różnić między dwoma garażami.

Czego jeszcze wymaga miejsce montażu

  • Ściana nośna — stacja jest naścienna i wymaga ściany zdolnej przenieść jej ciężar; nie montuje się jej na płycie kartonowo-gipsowej ani na lekkiej ściance działowej
  • Wnętrze — urządzenie jest przeznaczone wyłącznie do wnętrz: garażu podziemnego, rowerowni, hali
  • Miejsce przed stacją — osiem gniazd jest w jednym rzędzie w dolnej części urządzenia o wymiarach 770 × 450 × 160 mm; przed nią muszą się zmieścić stojące rowery i przejście

Kto ma dostęp i jak się go nadaje

Dostęp nadaje administrator w panelu zarządzania. Użytkownik loguje się w aplikacji mobilnej kontem Apple albo Google — nie trzeba wydawać kart, breloków ani zakładać osobnych kont z hasłami do zarządzania. Przy stanowisku jest kod QR: użytkownik skanuje go, uruchamia swoje stanowisko i widzi sesję w aplikacji.

Z perspektywy administracji to zmienia charakter obsługi. Nie ma wydawania i odbierania nośników, nie ma pytania „kto zgubił kartę", a odebranie dostępu osobie, która wyprowadziła się z budynku albo przestała być pracownikiem, jest operacją w panelu, a nie fizyczną.

Panel zarządzania jest po polsku, a historia sesji jest dostępna dla administratora — to z niej wynikają odpowiedzi na pytania typu „ile stanowisk było zajętych w szczycie" i „ile energii pobrano w zeszłym miesiącu".

Co się dzieje, gdy zerwie się łącze

Garaż podziemny jest złym miejscem na zakładanie, że internet zawsze działa. Stacja pracuje lokalnie także wtedy, gdy łącze jest zerwane — uruchomione sesje trwają dalej, a urządzenie nie przestaje działać dlatego, że straciło kontakt z chmurą.

Kto płaci za prąd i jak to rozliczyć

Energia jest pobierana z instalacji budynku, więc na fakturze od sprzedawcy trafia do wspólnoty, spółdzielni albo właściciela biurowca. Pytanie brzmi więc nie „kto płaci sprzedawcy", tylko „czy i jak koszt jest przenoszony na korzystających".

W praktyce spotykamy trzy modele:

  • Koszt części wspólnej — energia zostaje w kosztach utrzymania, tak jak oświetlenie garażu. Prosty model, sensowny, gdy korzystających jest niewielu, a kwota jest symboliczna. Różnica wobec gniazda serwisowego polega na tym, że tym razem wiadomo, ile to jest, bo każde stanowisko ma licznik.
  • Ryczałt dla korzystających — stała miesięczna kwota za dostęp, uchwalona przez wspólnotę albo zapisana w regulaminie budynku. Pomiar służy tu do sprawdzenia, czy ryczałt ma sens wobec faktycznego zużycia.
  • Rozliczenie według zużycia — koszt przypisany do użytkownika na podstawie odczytu z jego stanowisk i sesji. Wymaga włączenia opcjonalnego modułu rozliczeń w abonamencie.
Ważne przy każdym modelu z pomiarem

Pomiar energii w stacji służy raportowaniu i egzekwowaniu limitów. Nie jest licznikiem rozliczeniowym w rozumieniu przepisów o miarach i nie zastępuje układu pomiarowo-rozliczeniowego operatora. Jeżeli planujecie oprzeć na nim rozliczenia z mieszkańcami albo najemcami, ten fakt trzeba uwzględnić w podstawie takiego rozliczenia — na przykład formułując je jako podział kosztu według wskazań urządzenia, a nie jako sprzedaż energii.

Szerzej o tym, co da się zrobić z danymi pomiarowymi, a czego nie, piszemy w osobnym tekście: pomiar i rozliczanie energii przy ładowaniu rowerów. Rząd wielkości samego kosztu energii — czyli ile realnie kosztuje jedno ładowanie — rozkładamy na czynniki w tekście ile prądu zużywa ładowanie roweru elektrycznego.

Formalności i decyzja wspólnoty

Montaż urządzenia naściennego w istniejącym garażu co do zasady nie wymaga pozwolenia na budowę ani zgłoszenia. Nie powstaje obiekt budowlany, nie zmienia się sposób użytkowania garażu, nie ingeruje się w konstrukcję.

Od tej zasady są wyjątki, o których trzeba wiedzieć zanim ustali się harmonogram:

  • Obiekty wpisane do rejestru zabytków
  • Obiekty w strefach ochrony konserwatorskiej
  • Przypadki, w których przy okazji następuje przebudowa instalacji elektrycznej — a nie samo doprowadzenie obwodu do istniejącej rozdzielnicy

W każdym z tych przypadków zakres formalności trzeba potwierdzić w urzędzie właściwym dla lokalizacji. To jest jedno pytanie do wydziału architektury albo do konserwatora, ale trzeba je zadać, a nie zakładać odpowiedź.

Strona korporacyjna decyzji

We wspólnocie mieszkaniowej dużo częściej wąskim gardłem są formalności wewnętrzne niż urzędowe. Instalacja w części wspólnej i wydatek z funduszu remontowego zwykle wymagają uchwały, a uchwała ma swój kalendarz. Sensowna kolejność wygląda tak:

  • Policzenie rowerów elektrycznych w budynku i zebranie deklaracji chętnych
  • Ustalenie miejsca montażu i odległości od rozdzielnicy — to determinuje koszt po stronie budynku
  • Wycena: urządzenie plus montaż plus prace elektryczne po stronie budynku
  • Rozstrzygnięcie modelu rozliczeń przed uchwałą, bo to najczęstsze źródło sporu na zebraniu
  • Uchwała, zamówienie, montaż

W biurowcu i obiekcie komercyjnym ta ścieżka jest krótsza — decyzja leży po stronie zarządcy albo właściciela, a temat pojawia się zwykle przy okazji przeglądu udogodnień dla najemców.

Ile to kosztuje

Cena urządzenia to od 14 900 zł netto. W tej kwocie jest oprogramowanie, panel zarządzania i aplikacja — bez abonamentu, bezterminowo. To ważne przy liczeniu wieloletniego kosztu utrzymania: podstawowa funkcjonalność nie wygasa po roku i nie wymaga odnawiania licencji.

PozycjaCena nettoCharakter
ChargeGo Box — urządzenie, 8 stanowiskod 14 900 złjednorazowo
Montaż1 800 złjednorazowo
Uruchomienie ze szkoleniem1 500 złjednorazowo
Oznakowanie600 złjednorazowo
Kolor RAL (standard: biały)600 złjednorazowo
Gwarancja 7 lat zamiast 52 000 złjednorazowo
Abonament Chmura39 zł / mies.opcjonalnie
Moduł Rozliczenia+30 zł / mies.opcjonalnie

Czego w tej tabeli nie ma, a co trzeba doliczyć do budżetu: doprowadzenie obwodu 230 V / 16 A. To robota elektryka budynku i jej koszt zależy od odległości od rozdzielnicy oraz sposobu prowadzenia trasy. Dlatego wybór miejsca montażu warto przeprowadzić razem z elektrykiem, zanim padnie decyzja.

Termin dostawy to 8 tygodni. Przy wspólnocie mieszkaniowej, w której decyzja idzie przez uchwałę, to zwykle nie jest pozycja krytyczna — kalendarz zebrania jest dłuższy niż termin dostawy.

Czego to rozwiązanie nie robi

Ta sekcja jest tu celowo. Większość rozczarowań przy infrastrukturze bierze się z funkcji, których nikt nie obiecał wprost, ale też nikt ich nie wykluczył.

Nie ma fotowoltaiki, magazynu energii ani pracy off-grid

Stacja naścienna pobiera energię z instalacji budynku i tylko z niej. Nie ma paneli, nie ma magazynu, nie będzie ładować przy braku napięcia w budynku. Panele na dachu garażu podziemnego to z definicji osobna inwestycja, niezwiązana z tym urządzeniem. Jeżeli szukacie rozwiązania produkującego własną energię — to jest linia zewnętrzna, czyli wiata z fotowoltaiką i magazynem, i wymaga terenu na zewnątrz budynku.

Nie zarządza mocą dynamicznie

Limity są statyczne i przypisane do kanałów. Urządzenie nie przenosi mocy między stanowiskami i nie przyspieszy ładowania dlatego, że sąsiednie stanowiska są wolne. Dla ładowania rowerów to nie ma praktycznego znaczenia, ale jeśli w specyfikacji pojawia się wymóg dynamicznego zarządzania mocą — trzeba wiedzieć, że tego tu nie ma.

Nie zastępuje rowerowni ani stojaków

Stacja daje zasilanie i kontrolę nad nim. Nie daje miejsca do postawienia roweru, nie daje przypięcia i nie ogranicza dostępu do samego garażu. Jeżeli w budynku nie ma miejsca, w którym rower w ogóle może stać kilka godzin, to trzeba je najpierw zorganizować — o tym piszemy w tekście jak przygotować rowerownię do ładowania e-bike.

Nie jest licznikiem rozliczeniowym

Pomiar energii służy raportowaniu i limitom. Nie jest licznikiem rozliczeniowym w rozumieniu przepisów o miarach — powtarzamy to, bo to najczęstsze nieporozumienie przy rozmowie o rozliczeniach z mieszkańcami.

Kiedy się nie opłaca

Nie ma sensu instalować ośmiu stanowisk dla jednego roweru elektrycznego i deklaracji, że „pewnie będzie ich więcej". W budynku, w którym są dwa rowery i nikt nie zgłasza problemu, sensowniejsze jest odczekanie i policzenie rowerów raz jeszcze za rok. Nie ma też sensu, gdy garaż jest jedynym miejscem, a rowery i tak są wnoszone do mieszkań, bo nie ma gdzie ich w tym garażu zostawić — wtedy problemem nie jest zasilanie, tylko brak miejsca postojowego dla rowerów.

Najczęstsze pytania zarządcy

Czy urządzenie da się zamontować w garażu podziemnym bez okien i wentylacji grawitacyjnej?

Urządzenie jest przeznaczone do wnętrz i wymaga ściany nośnej — to są jego dwa wymagania dotyczące miejsca. Warunki, jakie ma spełniać sam garaż jako pomieszczenie, wynikają z przepisów budowlanych i projektu budynku, i nie zmieniają się przez zamontowanie stacji. Jeśli garaż ma wątpliwy status w tym zakresie, to jest pytanie do zarządcy technicznego budynku, niezależne od tej instalacji.

Czy jedna stacja wystarczy dla całego budynku?

To zależy od liczby rowerów elektrycznych, nie od liczby mieszkań. Jedna stacja to osiem stanowisk na jednym obwodzie 16 A. Rozbudowa polega na dodaniu kolejnej stacji z własnym obwodem, więc decyzję o skali można podjąć etapami, a nie z góry.

Czy użytkownik potrzebuje własnej ładowarki?

Tak. Stacja udostępnia gniazdo Schuko 16 A / 250 V z przesłonami styków — użytkownik podłącza do niego fabryczną ładowarkę swojego roweru. Nie dostarczamy ładowarek i nie ingerujemy w proces ładowania po stronie roweru.

Co się stanie, jeśli ktoś podłączy do stanowiska coś innego niż ładowarkę roweru?

Jeżeli urządzenie przekroczy limit 2 A, stanowisko zostanie odłączone, a zdarzenie pojawi się w aplikacji. Pozostałe stanowiska pracują dalej. Administrator widzi więc nie tylko fakt odłączenia, ale i to, którego stanowiska dotyczy.

Czy musimy wykupić abonament?

Nie. Oprogramowanie, panel i aplikacja są w cenie urządzenia, bez abonamentu i bezterminowo. Abonament Chmura (39 zł miesięcznie) i moduł Rozliczenia (dodatkowe 30 zł miesięcznie) są opcjonalne — ten drugi ma sens wtedy, gdy faktycznie planujecie przenosić koszt energii na korzystających według zużycia.

Czy macie referencje z podobnego garażu?

Nie — stacja naścienna nie ma jeszcze wdrożenia u klienta i nie udajemy, że jest inaczej. Referencję mamy z linii zewnętrznej: wiata w Hotelu Ostaniec pracuje od maja 2026, 8 stanowisk, około 3 kWp fotowoltaiki i około 5 kWh magazynu — z zastrzeżeniem, że to wariant przedprodukcyjny, poza obecną linią produktową. Wspólne dla obu linii jest oprogramowanie: ta sama aplikacja, ten sam panel, ta sama historia sesji.

Ile trwa cały proces od decyzji do działającej instalacji?

Termin dostawy urządzenia to 8 tygodni. Do tego dochodzi czas na doprowadzenie obwodu przez elektryka budynku oraz — we wspólnocie — kalendarz uchwały, który zwykle jest dłuższym elementem niż jedno i drugie razem.