Prośba o gniazdko w garażu podziemnym trafia do administracji w tej samej formie: ktoś kupił rower elektryczny i pyta, gdzie go naładować. Odpowiedź wymaga rozstrzygnięcia trzech osobnych spraw, które łatwo pomylić: skąd wziąć prąd, jak policzyć zużycie i kto ma za nie zapłacić.
Krótka odpowiedź
Zasilanie. Do ładowania rowerów wystarczy jeden obwód 230 V / 16 A. Czy taki obwód jest w garażu i w jakim stanie, ocenia elektryk po oględzinach. Zakres prac po stronie instalacji budynku ustala on, a nie dostawca urządzenia.
Pomiar. Podlicznik w rozdzielnicy zmierzy całość, ale nie powie, kto ładował. Pomiar na stanowisko odpowiada na oba pytania naraz.
Koszt. Skala jest niewielka: pełne ładowanie typowej baterii to około 0,5 kWh. Problemem nie jest kwota, tylko brak przypisania jej do kogokolwiek.
Kolejność. Najpierw decyzja, czy powstaje jedno miejsce dla wszystkich, potem elektryk, potem urządzenie. Odwrotna kolejność kończy się serią wyjątków.
Dlaczego pojedyncze gniazdko wraca jak bumerang
Najprostsza odpowiedź na prośbę mieszkańca to zgoda na jedno gniazdo przy jego miejscu postojowym. Wygląda tanio i zamyka sprawę na tydzień.
Problem pojawia się przy drugim wniosku. Administracja ma wtedy dwie drogi i obie złe: zgodzić się ponownie, czyli przyjąć, że w garażu będzie rosnąć liczba prywatnych gniazd bez pomiaru, albo odmówić i wytłumaczyć, dlaczego sąsiad dostał, a ten nie.
Do tego dochodzi rzecz, o której przy pierwszym wniosku nikt nie myśli. Prąd z takiego gniazda idzie z licznika części wspólnej. Przy jednym rowerze to kwota bez znaczenia, przy kilkunastu to punkt na zebraniu, na który nikt nie ma odpowiedzi.
Skąd wziąć prąd w garażu podziemnym
Do ładowania rowerów nie potrzeba przyłącza ani mocy, której garaż nie ma. Wystarczy jeden obwód 230 V / 16 A, czyli standardowy obwód gniazdkowy.
Czy taki obwód jest w danym garażu, w jakim jest stanie i czym jest już obciążony, rozstrzyga elektryk po oględzinach. Instalacja elektryczna w garażu podziemnym bywa przy tym starsza od samego problemu i projektowana pod oświetlenie oraz bramę, a nie pod ładowanie. To samo dotyczy zakresu prac po stronie instalacji budynku. Nie da się tego stwierdzić zza biurka ani na podstawie samego rzutu.
Jeżeli obwodu nie ma, doprowadza się go od rozdzielnicy, a w skrajnym przypadku od licznika. To jest robota, którą wykonuje się raz i która przy montażu jednego urządzenia dla całego budynku rozkłada się na wszystkich, zamiast na jednego wnioskodawcę.
Osobna sprawa, o której warto pamiętać przy urządzeniu wieszanym na ścianie: montaż w hali garażowej albo w rowerowni co do zasady nie wymaga pozwolenia ani zgłoszenia, bo nie powstaje konstrukcja ani fundament. Inaczej bywa w budynkach zabytkowych, w strefie ochrony konserwatorskiej i tam, gdzie prace obejmują przebudowę instalacji. Zakres dla konkretnego budynku potwierdza się w urzędzie.
Ile ładowarek uniesie jeden obwód
Ładowarki rowerowe różnią się poborem kilkukrotnie i to one decydują o bilansie, nie liczba rowerów. Poniżej rzędy wielkości przeliczone na pobór z gniazda 230 V przy przyjętej sprawności 90 %.
| Ładowarka | Pobór z 230 V | Osiem sztuk naraz |
|---|---|---|
| Typowa, 42 V / 2 A (~84 W) | ~0,41 A | ~3,3 A |
| Mocniejsza, 36 V / 4 A (~145 W) | ~0,70 A | ~5,6 A |
| Najmocniejsza z rynku, 12 A | ~2,44 A | ~19,5 A, powyżej obwodu |
Ostatni wiersz pokazuje, po co w urządzeniu jest limit prądu na stanowisko. Gdyby ośmiu użytkowników podłączyło naraz najmocniejsze dostępne ładowarki, sam obwód by tego nie udźwignął. Elektroniczne ograniczenie do 2 A na stanowisko domyka bilans na 16 A niezależnie od tego, co ktoś przyniesie.
To ilustracja rzędów wielkości, nie podstawa doboru zabezpieczeń. Sprawność 90 % jest wartością przyjętą do przeliczenia, a nie zmierzoną. Ile stanowisk wolno podłączyć do konkretnego obwodu w konkretnym budynku, rozstrzyga elektryk lub projektant instalacji.
Podlicznik i rozliczenie zużycia
Pytanie o podlicznik w garażu podziemnym pada zwykle zaraz po pytaniu o gniazdko i jest słuszne. Bez pomiaru nie da się odpowiedzieć na pytanie „ile", a bez odpowiedzi na „ile" nie da się wprowadzić żadnej opłaty.
Podlicznik w rozdzielnicy rozwiązuje jednak tylko połowę problemu. Zmierzy całą energię, jaka poszła na dany obwód, i nie powie, kto ją pobrał. Do rozliczenia mieszkańca albo pracownika to za mało.
Pomiar na każdym stanowisku odpowiada na oba pytania naraz: ile poszło i na które stanowisko, a jeśli sesję uruchomiono z aplikacji albo kodem, także przez kogo. Dzięki temu osobny podlicznik przestaje być potrzebny.
Pomiar w stacji daje zużycie per stanowisko i per sesja, z przypisaniem do osoby, która uruchomiła ładowanie. Na tej podstawie obiekt obciąża użytkownika albo zostawia koszt u siebie, wiedząc, ile wynosi.
Kto płaci za prąd w garażu podziemnym
To jest decyzja administracji, a nie właściwość urządzenia. W praktyce spotyka się trzy modele.
- Bezpłatnie dla uprawnionych, z samą ewidencją. Koszt zostaje po stronie obiektu, ale wiadomo, ile wynosi i kto z niego korzystał. Najczęstszy wybór tam, gdzie kwota jest niewielka, a chodzi o zamknięcie sporu.
- Ewidencja z przeniesieniem kosztu. Zużycie przypisane do osoby albo do najemcy trafia do rozliczenia okresowego.
- Płatność za sesję albo za kWh. Sensowna tam, gdzie z ładowania korzystają osoby z zewnątrz.
Skala jest przy tym mała i warto to powiedzieć zarządowi wprost, zanim temat urośnie ponad swoją wagę. Pełne ładowanie typowej baterii to około 0,5 kWh. Problemem nie jest kwota, tylko to, że bez pomiaru nie da się jej nikomu przypisać.
Kto o tym decyduje i w jakiej kolejności
Najczęstszy błąd polega na odwróceniu kolejności: najpierw ktoś pyta elektryka o wycenę gniazdka, potem okazuje się, że decyzja i tak należy do wspólnoty, a przy okazji trzeba było od razu policzyć całość.
- Decyzja, co powstaje. Jedno miejsce dla wszystkich czy seria prywatnych gniazd. To rozstrzyga wszystko dalej i to jest decyzja administracji, nie elektryka.
- Oględziny elektryka. Czy jest wolny obwód, w jakim stanie jest instalacja, jaki zakres prac i jaki koszt doprowadzenia zasilania.
- Droga formalna. O montaż można wystąpić do wspólnoty albo spółdzielni, a te mogą go przyjąć uchwałą. Tryb i treść ustala administracja ze swoją obsługą.
- Montaż i uruchomienie. Dopiero tu wchodzi urządzenie.
Jak to wygląda po stronie urządzenia i ile kosztuje, opisujemy na stronie stacji do garażu i rowerowni. Rozłożenie kosztu na lokale i perspektywę zarządu na stronie dla wspólnot i spółdzielni.
Najczęstsze pytania
Czy można zamontować gniazdko w garażu podziemnym?
Technicznie tak, a rozstrzyga stan instalacji i zgoda właściciela części wspólnej. Ocenę instalacji wykonuje elektryk, zgodę wydaje administracja obiektu.
Ile kosztuje montaż gniazdka w hali garażowej?
Zależy od odległości od rozdzielnicy, sposobu prowadzenia trasy i stanu instalacji. Wycenę podaje się po oględzinach, a nie na podstawie samego metrażu.
Czy potrzebny jest osobny obwód?
Dla stacji wielostanowiskowej tak, i to jest zaleta: obwód dedykowany oddziela ładowanie od reszty instalacji garażu.
Gdzie montuje się podlicznik prądu w garażu?
W rozdzielnicy zasilającej dany obwód. Przy stacji z pomiarem na stanowisko osobny podlicznik zwykle przestaje być potrzebny do rozliczenia użytkowników.
Czy montaż wymaga pozwolenia?
Montaż urządzenia naściennego w istniejącym pomieszczeniu co do zasady nie wymaga pozwolenia ani zgłoszenia. Inaczej bywa w obiektach zabytkowych, w strefie ochrony konserwatorskiej i przy przebudowie instalacji. Zakres potwierdź w swoim urzędzie.
